Każde dziecko przecież bawi się w wojnę, jest to prosta zabawa z reguły nie wymagająca wielkich nakładów finansowych, w związku z tym właśnie większość małych dzieci, w szczególności chłopców lubi biegać po krzakach i krzyczeć stój bo strzelam. W dzisiejszym świecie każde dziecko jeśli tylko sobie zamarzy ma fantastyczną replikę na wyciągnięcie ręki. Ja pamiętam jednak takie czasy gdy pod blokiem biegało się po prostu z patykiem ewentualnie pistoletem na wodę, a mimo to zabawa była przednia.
Z reguły dziecięce odwzorowanie wojny i wojska jest raczej pozbawione brutalności tak przynajmniej było do niedawna, dziś niestety coraz więcej czerpią dzieci z Internetu przez co brutalizacja tejże zabawy postępuję w bardzo szybkim tempie. Zasadniczo jednak koncepcja całej walki nie zmieniła się zbytnio bo dalej mamy dwa obozy oraz ludzi którzy albo są dobrzy albo źli. Jak wiadomo z reguły tymi złymi stają się ci słabsi bo przecież dobro musi zwyciężyć. Ja sam w dzieciństwie nigdy nie chciałem być Niemcem i z reguły zawsze znajdowałem się w naszym rodzimym szańcu, który tłukł wroga z niemiłosierną mocą, oczywiście poza jakimiś otarciami podczas czołgania nikt nie odnosił większych obrażeń bo nie było popularnym dziś pistoletów na kulki a zabić kogoś można było tylko sprytnie się do niego podkradając, fakt, że czasem wybuchały spory czy ktoś dostał czy nie dodawały tym walkom tylko odrobiny pikanterii.
Copyright @ 2010 WOJSKO